*** (18 kwietnia)

Nocą, w dużym mieście

bielą się kwiaty na gałęziach zdziczałej śliwy.

Na barierce wiaduktu widziałem też smutną małpkę

po wódce.

Za budami bazaru ktoś pijany bełkotał w mroku litanię

złorzeczeń.

Szło ochłodzenie – idąc po paczki

wiedziałem, że lada chwila może złapać mnie deszcz.

2 responses

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: