wiśnia za płotem
zakwitła dla nikogo
zatem najpiękniej

wiśnia za płotem
zakwitła dla nikogo
zatem najpiękniej

chmura zasłania słońce
z delikatnością
źle zaczepionej firanki

Nocą deszcz stukał o parapet. Będąc w półśnie, wyobrażałem sobie, jak ziemia opija się wodą, by zmartwychwstający świat miał siłę się zielenić.
Kilkanaście godzin później – wracając z pracy – starałem się nie myśleć o niczym. Wychodząc z tunelu koło GUS-u, widziałem kałużę, która, wypisz-wymaluj, wyglądała jak popiersie jakiegoś garbatego łysola…

Współczesna grudziądzka sztuka „naskalna” nie ma wiele wspólnego z tym, co można zobaczyć w słynnym Lascaux. Ruiny w nadwiślańskim buszu pomazane sprayem, gdzie ludowe sacrum bez cienia żenady idzie pod rękę z profanum. Papież Polak, wszędobylskie chuje, tu i ówdzie pokraczny kosmolud. Nieopodal, w swoistej kontrze do osobliwej tubylczej ikonografii, niebieszczą się pierwsze kwiaty przylaszczek (między puchami po piwsku).
Idąc zboczem wzdłuż Wisły, na odcinku kilkuset metrów naliczyłem aż pięć ciał myszołowów. Wiatr rozwiewał pióra z obojętnością godną natury.
Nie interesują go lokalne symbole, nie wydaje także wyroków…

mokry asfalt odbija księżyc
–czy on wie
że jest taki piękny?

przemijanie?
-ostatni żart świata
który nigdy nie śmieszy

dziurawe buty?
-pierwszy krok ku oświeceniu
niebo nie lubi suchych stóp

dwa liście płyną rzeką
czy ten szybszy
jest mądrzejszy?

brzegi rzeki
dwie strony jednego snu
gdzie ujście jest przebudzeniem

Ujście Wisły (16 lipca br.) – fotografia własna.
fala uderza
brzeg nie oddaje ciosu
spokój ma sens
