11 lipca

Promienie słońca z łatwością odczyniły już klątwę mgły, a pogoda stała się kapitalna. Sączymy poranną kawę, w międzyczasie pakując sprzęt do plecaków i zwijając wciąż lekko zapiaszczone namioty. Nocą przez okolicę prawdopodobnie przetoczy się burza. Tymczasem Wisła stroi się w welon malowany błękitem nieba oraz miękką bielą chmur. Taki widok zawsze warto uwiecznić…

2 responses

  1. Po­ło­żył się Dyz­io na łące,
    Przy­glą­da się nie­bu błę­kit­ne­mu
    I ma­rzy:
    Jaka szko­da, że te ob­łocz­ki pły­ną­ce
    Nie są z wa­ni­lio­we­go kre­mu…

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Notatki znad rzeki

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej