Czwartego czerwca

Leniwe przedpołudnie nad Rzeką.

Opadająca Wisła pozostawiła po sobie trochę nietuzinkowo wyglądających kawałków czarnego dębu. Niektóre z nich nadawałyby się na designerskie rzeźby. Trafił się także poczerniały możdżeń rogu jakiegoś bydlęcia. Chodząc po wciąż przesiąkniętym wodą piasku trzeba uważać, żeby nie zostać wciągniętym w kurzawkę…

Rzeczna odontologia

Bywając nad Wisłą, co jakiś czas znajduję pozostałości po świecie, którego już nie ma. Ostatnio trafił mi się ząb plejstoceńskiego nosorożca (gdy wygrzebywałem go ze żwiru, rozpadł się na części).

Patrząc na wartko płynące wody Rzeki – wciąż wezbranej po ostatnich roztopach, zastanawiałem się, co ciekawego jeszcze w tym roku wypłucze. Lubię myśleć, że gdzieś tam wciąż kryje się mnóstwo równie interesujących obiektów…